10 lat aparaturowej klasyfikacji tusz wieprzowych w Polsce

dr inż. Paweł Komender
Instytut Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN w Jastrzębcu

W ubiegłym roku minęło 10 lat od wprowadzenia pierwszych urządzeń do szacowania mięsności tusz wieprzowych w Polsce. Ta okrągła rocznica skłania do podsumowania i oceny sytuacji w tej dziedzinie. Rozpocząć należy od krótkiego przeglądu historycznego tej dekady.

Na początku lat 90-siątych w Polsce obowiązywała nadal wagowa klasyfikacja tusz wieprzowych. W roku 1991 pojawiły się jednak głosy o konieczności wprowadzenia dodatkowych kryteriów oceny tusz w Zakładach Mięsnych wg otłuszczenia i umięśnienia. Szczególny nacisk następował ze strony hodowców i producentów trzody chlewnej domagających się wyższej zapłaty za surowiec lepszej jakości, o większej zawartości mięsa w tuszy. Pierwsze doniesienia na ten temat pojawiły się na Zjeździe Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego, gdzie przedstawiono proste metody pomiaru słoniny i mięśni na przecięciu tuszy w celu wyznaczenia klasy tuszy lub jej mięsności. (E. Grześkowiak i wsp., P. Komender i wsp.).
W tym czasie polskim rynkiem urządzeń do klasyfikacji zainteresowały się także firmy zagraniczne. Na wniosek firmy SFK-Technology z Danii w 1992 roku Instytut Przemysłu Mięsnego i Tłuszczowego (IPMiTł) dokonał badań i oceny dokładności urządzeń Ultra-Fom (ultradźwiękowe) i Fat-O-Meter (FOM- optyczno-igłowe). Obydwa te urządzenia wykazały się dokładnością zgodną z wymaganiami Unii Europejskiej (EEC Regulation No 3220/84), tj. błędem pomiarowym poniżej 2,5%. (Borzuta i wsp.) Należy zaznaczyć, że badania te przeprowadzono na próbie losowej z populacji tuczników o średniej mięsności 42 %, a najwyższa zanotowana mięsność wyniosła 52,4 %. Urządzenie optyczno igłowe FOM wykazało się wyższą dokładnością, lecz praktycznie niemożliwe było stosowanie go w przypadku półtusz skórowanych. Podczas zdejmowania skóry często podrywana była również słonina grzbietowa, co drastycznie zawyżało wyniki szacowania mięsności. Ze względu na fakt, że w 90% Zakładów Mięsnych w Polsce dokonywano wówczas skórowania tusz, do sprzedaży skierowano urządzenie Ultra-Fom. Zdecydowano się na to, mimo, że nie było ono w tym czasie stosowane w żadnym kraju Unii Europejskiej. Oczekiwano jednak, że nowa technika ultradźwiękowa rozpowszechni się. Pierwszymi użytkownikami tych urządzeń w Polsce były Zakłady w Starachowicach, Morlinach, Toruniu, Grudziądzu i Brodnicy.
W wyniku rozpoczęcia w 1993 roku stosowania klasyfikacji tusz wieprzowych wg mięsności oraz premiowania mięsnych sztuk producenci żywca zaczęli powszechniej wykorzystywać nowe rasy świń, sposoby żywienia i utrzymania. Spowodowało to znaczny wzrost mięsności niektórych tuczników i problemy z ich właściwą oceną. Kalibracja urządzenia Ultra-Fom w 1992 roku obejmowała sztuki od 33 do 52 % mięsności, natomiast na rynku pojawiły się tuczniki o mięsności do 65%. W związku z tym, na wniosek producentów świń, we współpracy między ZM Grudziądz i IPMiTł dokonano dodatkowych dysekcji 35 szt. o wysokiej mięsności i opracowano nowe równania regresji (Kien). Niestety, przy tak rozszerzonej zmienności urządzenie Ultra-Fom z nowym równaniem wykazało się większym błędem i nie spełniało wymogów Unii Europejskiej. W tym czasie o zbadanie swoich urządzeń Ultrameater i PG-200 zwróciły się do IPMiTł także firmy CSB i Breitsameter z Niemiec. Wyniki nowych badań 3 urządzeń zostały przedstawione na konferencji zorganizowanej przez IPMiTł w ZM w Kościanie. Żadne z przedstawionych tam urządzeń (Ultra-Fom, Ultrameater i PG-200) nie spełniało wymogów UE, lecz IPMiTł tłumaczył to wyjątkowo dużą zmiennością populacji polskiej trzody chlewnej i spodziewał się poprawy tych wskaźników w najbliższym czasie. Należy zaznaczyć, że wszystkie kosztowne badania dokładności urządzeń do klasyfikacji prowadzone były przez IPMiTł na zlecenie i ze środków ich producentów. Ogółem w 1993 roku dokonano instalacji tylko 3 urządzeń (2 Ultra-Fom i 1 Ultrameater). Niewątpliwie znaczenie miała tu wysoka cena aparatów i brak jednoznacznych uregulowań prawnych.
W roku 1994 sprawą podniesienia mięsności tuczników i upowszechnienia oceny poubojowej tusz zajęły się, obok IPMiTł, organizacje producenckie i Ośrodki Doradztwa Rolniczego. Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS korzystając ze środków PHARE uruchomił akcję promującą podnoszenie mięsności trzody chlewnej. We wrześniu 1994 roku IPMiTł zorganizował Sympozjum Międzynarodowe na temat "Aparaturowej klasyfikacji tusz wieprzowych". Miało tam miejsce pierwsze podsumowanie sytuacji w Polsce, dokonane w referacie dr Stefana Kiena. Ogółem w tym czasie przebadane były 2 urządzenia optyczno-igłowe (FOM i PG-200) oraz 3 ultradźwiękowe (Ultra-Fom, Ultrameater i US-Porkitron). Wnioski dra Kiena były następujące (m.in.): "-aparaty ultradźwiękowe są łatwiejsze w użyciu i bezinwazyjne, jednak mierzą na ogół wielkości liniowe z mniejszą pewnością i dokładnością niż igłowe, szczególnie odnośnie grubości mięśni..., - głowice pomiarowe wszystkich aparatów ultradźwiękowych nie zostawiają śladów pomiaru, a więc powinny być zawsze wyposażone w znakownice mierzonych miejsc...". Stopniowe odchodzenie Zakładów Mięsnych od skórowania tusz powinno otworzyć drogę dla urządzeń igłowych, lecz przewagę zdobyły urządzenia ultradźwiękowe, i to pomimo tego, że Ultra-Fom nigdy nie został wyposażony w znakowanie miejsca pomiarowego. (Wymóg ten spełniał Ultarmeater i US-Porkitron). Dalsze prace IPMiTł skoncentrowały się na zmodyfikowaniu obowiązującej nadal Polskiej Normy, przewidującej jedynie klasy wagowe w kierunku jej dostosowania do przepisów UE i wprowadzenia klas EUROP. Opracowany został aneks do PN-A-82001/A1 i skierowany do konsultacji. Mimo wszystkich tych wysiłków, podobnie jak w roku 1993 (i z tych samych względów), w roku 1994 ogółem dokonano instalacji tylko 3 urządzeń (2 Ultra-Fom i 1 PG-200).
Przełomowy dla klasyfikacji poubojowej tusz wieprzowych w Polsce był rok 1995. Podstawowy wpływ na to miało oficjalne zatwierdzenie 17.08.1995 Zmiany do PN-A-82001/A1 wprowadzającej jako obowiązujące w Polsce klasy EUROP wyznaczane wg mięsności tusz szacowanej aparaturowo. Dokument ten wymieniał IPMiTł jako jedyną instytucję mogącą opiniować prawidłowość działania aparatów do klasyfikacji. Na początku roku IPMiTł dokończył badania kolejnych urządzeń (US-Porkitron i ZP-Porkitron) niemieckiej firmy Zimmerman. W tym samym roku, przy współfinansowaniu ze środków państwowych dokonano weryfikacji badań dotychczas stosowanych urządzeń (Ultra-Fom i PG-200). W ramach tych badań IPMiTł opracował także i rozpoczął promowanie tzw. "metody 3 punktowej" polegającej na ręcznym pomiarze grubości słoniny i mięśni na przecięciu tuszy w obszarze szynki. Metoda ta została wykorzystana w urządzeniu PQM firmy Intek z Niemiec oraz Polskim Liniale Elektronicznym (PLE). Miała to być tańsza alternatywa do wcześniej wprowadzonych urządzeń. Również, w pilnym trybie IPMiTł zaopiniował pozytywnie ultradźwiękowe urządzenie firmy Dramiński. Ogółem, działając w ramach nowej Normy do końca 1995 roku IPMiTł pozytywnie zaopiniował 9 urządzeń, ale tylko jedno z nich, optyczno-igłowy FOM spełniał wymagania Unii Europejskiej. Ze względu na politykę handlową producenta urządzenie to nie było jednak oferowane do sprzedaży w Polsce. W roku 1995 dokonano instalacji 8 urządzeń (7 Ultra-Fom i 1 PG-200).
Prawdziwe upowszechnienie klasyfikacji poubojowej tusz wieprzowych w Polsce nastąpiło w roku 1996. Złożyły się na to dwa podstawowe czynniki, po pierwsze, Rozporządzenie Ministra Rolnictwa wprowadziło obligatoryjne stosowanie nowej normy EUROP, po drugie, Agencja Rynku Rolnego, stosując się do tego rozporządzenia, podczas interwencyjnego skupu tusz wieprzowych wymagała ich klasyfikacji, a cenę zakupu uzależniała od klasy tuszy. Nie bez znaczenia było także pojawienie się tańszej alternatywy dla dotychczas stosowanych aparatów w postaci urządzeń PLE i PQM. IPMiTł szczególnie promował te urządzenia wskazując na większą powtarzalność wyników w stosunku do urządzeń ultradźwiękowych. Problemem była jedynie niska wydajność tych urządzeń, wykluczająca ich zastosowanie w dużych rzeźniach. Zakłady mięsne rozpoczęły instalację aparatów do klasyfikacji na dużą skalę, ogółem w 1996 roku wprowadzono więcej urządzeń, niż we wszystkich dotychczasowych latach. Niestety, różnorodność urządzeń, ich kalibracja i opiniowanie na zróżnicowanym materiale oraz niska precyzja działania doprowadziły do występowania znacznych różnic w wynikach oceny mięsności pomiędzy poszczególnymi zakładami. Wywoływało to konflikty zarówno po stronie dostawców żywca, jak i odbiorców tusz. Pojawił się problem konieczności weryfikowania klas przy zakupie półtusz, szczególnie przez chłodnie dokonujące skupu interwencyjnego na zlecenie ARR. IPMiTł zalecił stosowanie urządzeń PQM i PLE także przy klasyfikacji tusz wychłodzonych w celu kontroli prawidłowości klasyfikacji na ciepło. Oceny jakości zakupywanych tusz wychłodzonych zaczęły dokonywać także zakłady przetwórcze. Jako pierwsze takich pomiarów dokonywały ZM Duda w Sosnowcu przy użyciu urządzenia optyczno-igłowego FOM. Poszerzający się rynek i preferowanie przez IPMiTł metody pomiarów na przecięciu tuszy spowodowały pojawienie się na rynku dalszych liniałów elektronicznych: CMM firmy Komender i DLC firmy Dramiński. Urządzenia te nie zostały jednak pozytywnie zaopiniowane przez IPMiTł. Ponieważ zgodnie z obowiązującą Normą tylko IPMiTł mógł wydać taką opinię, urządzenia te nie mogły wejść do stosowania. W tej sytuacji firma Dramiński pojęła kroki prawne w celu zmiany zapisów Normy. Pozytywnym aspektem upowszechnienia klasyfikacji był znaczący wzrost mięsności tuczników. O ile w badaniach w 1992 roku wynosiła ona średnio 42% to w 1996 roku wyniosła już ponad 46%.
W roku 1997 nastąpiło dalsze znaczne upowszechnienie aparaturowej klasyfikacji tusz. Liczba zakładów stosujących urządzenia przekroczyła 100. Niestety, zaobserwowane w 1996 roku tendencje do występowania konfliktów pogłębiły się. Kilku autorów (Wajda i wsp., Ostrowski i Blicharski) wskazywało na znaczną niedokładność pomiarów urządzeniem Ultra-Fom, a w szczególności na niską dokładność pomiaru mięśnia i niedostosowanie równań regresji do rosnącej mięsności tuczników. Poza publikacjami fachowymi informacje te trafiły także na łamy prasy popularnej. Próbą zapobieżenia tym problemom była zalecona przez IPMiTł zmiana sposobu pomiarów urządzeniem Ultra-Fom z 2-punktowego na 1-punktowy oraz odpowiednia zmiana równania regresji. Doprowadziło to do dalszego zróżnicowania pomiarów, gdyż zmiana równań nie była obligatoryjna i część urządzeń działała w stary, część w nowy sposób. Dodatkową niepewność na rynku wywołało usunięcie z Normy zapisu o opiniowaniu aparatów wyłącznie przez IPMiTł. W wyniku tej zmiany urządzenia liniowe CMM i DLC uzyskały pozytywną opinię Instytutu Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN (IGiHZ PAN). Badania te przeprowadzone były jednak na tuszach o dużo wyższej średniej mięsności (55%) niż występującej w przemyśle i równania regresji opracowane w tych badaniach odbiegały od równań dla wszystkich innych urządzeń. Chłodnie składowe działające na rzecz ARR nadal dokonywały ponownej klasyfikacji z użyciem liniałów PQM, PLE i CMM. W związku z pojawieniem się nowego, automatycznego, ultradźwiękowego urządzenia Auto-Fom producent zlecił IPMiTł przebadanie i zaopiniowanie tego urządzenia wraz z ponownym testem urządzeń Ultra-Fom i FOM, przy czym to ostatnie urządzenie miało zostać zaopiniowane także do pomiaru tusz wychłodzonych. Po zakończeniu badań IPMiTł, na wniosek producenta opublikował tylko wyniki dla urządzenia Auto-Fom, które spełniło wymogi UE, oraz dla urządzenia FOM dla tusz wychłodzonych. Wyniki dla urządzenia Ultra-Fom potwierdziły obserwowane wcześniej niedokładności i producent zobowiązał się do znalezienia rozwiązania tego problemu, zaś dystrybutor tych urządzeń w Polsce ograniczył ich dalszą sprzedaż. W tym czasie pozytywną opinię IPMiTł oraz nowe równanie regresji uzyskał także aparat CMM. Brak jednolitych przepisów dotyczących klasyfikacji poubojowej oraz różnorodność urządzeń i sposobów ich kalibracji skłaniała co raz większą liczbę firm zakupujących półtusze wychłodzone do dokonywania własnej oceny mięsności przy odbiorze tusz. Między innymi sieć Makro C&C rozpoczęła wykorzystywanie urządzenia CMM do wyceny nabywanych półtusz wieprzowych. Mimo wszelkich trudności, można powiedzieć, że w roku 1997 zakończył się proces wdrażania, a rozpoczął proces upowszechniania klasyfikacji. Pojęcie klas EUROP utrwaliło się w świadomości wszystkich uczestników rynku mięsa wieprzowego.
W roku 1998 aparatami do oceny mięsności posługiwało się już prawie 200 ubojni. Do wcześniej opisanych urządzeń dołączyło urządzenie COMBO firmy Dramiński oraz kolejne wersje PLE i CMM. W sumie na rynku znajdowało się 13 różnych typów urządzeń, przy czym przewagę miał aparat Ultra-Fom (2/3 rzeźni), następnie liniały i pojedyncze urządzenia optyczno-igłowe. Prawie wszystkie te urządzenia, (poza Auto-Fom i FOM) charakteryzowały się błędem szacowania ok. 3% i nie spełniały wymogów UE (Borzuta). Urządzenie Auto-Fom zostało zainstalowane tylko w jednym zakładzie, na zasadzie dzierżawy, ze względu na bardzo wysoką cenę. Było ono użytkowane tylko przez kilka miesięcy, z powodu upadłości zakładu, a następnie przeniesione do innej rzeźni. Urządzenie FOM było natomiast stosowane tylko do oceny tusz wychłodzonych. Wraz z upowszechnieniem klasyfikacji rosła świadomość zarówno producentów żywca, jak i odbiorców półtusz co do znaczenia dokładności i wiarygodności oceny mięsności. Nie podążały za tym niestety działania legislacyjne państwa. Szczególnie nasilały się zarzuty ze strony producentów żywca wobec najbardziej rozpowszechnionego aparatu Ultra-Fom. Pomimo sformułowanego już w 1994 roku przez dra Kiena wymogu znakowania miejsca pomiarowego nie został on przez producenta zrealizowany. (Należy wspomnieć, że Decyzje Komisji Europejskiej dotyczące stosowania urządzenia Ultra-Fom w Danii (91/358/EEC) i Wielkiej Brytanii (93/445/EEC) jednoznacznie narzucały taki wymóg.) Brak możliwości weryfikacji miejsca pomiarowego podważał wiarygodność wyników oceny mięsności i zaufanie producentów żywca wobec klasyfikacji. Również odbiorcy półtusz co raz powszechniej, idąc za przykładem ARR dokonywali własnej klasyfikacji zakupywanych tusz wychłodzonych i należność za tusze uzależniali wyłącznie od tych pomiarów. Systematycznie rosnąca średnia mięsność tuczników (prawie 48%) była także jedną z przyczyn niskiej dokładności urządzeń. Część z nich była kalibrowana wiele lat wcześniej i nie doszacowywała mięsności co raz powszechniej występujących sztuk klas E i U. Należy wspomnieć, że od roku 1998 IPMiTł rozpoczął systematyczny monitoring mięsności tuczników w szeregu rzeźni w większości rejonów Polski.
W roku 1999 nastąpiło dalsze upowszechnienie klasyfikacji i urządzeniami dysponowało już prawie 300 zakładów. Proporcje przesunęły się w kierunku liniałów, ze względu na ich niższą cenę, a także ze względu na wstrzymanie sprzedaży urządzeń Ultra-Fom. Nadal nierozwiązane pozostała strona formalno-prawna klasyfikacji, a problemy z dużą ilością typów urządzeń i ich niską dokładnością nasilały się. Rzeźnie, z jednej strony atakowane przez niezadowolonych producentów wysokomięsnych tuczników, z drugiej strony przez odbiorców półtusz zwiększyły nacisk na producentów i dystrybutorów aparatów w celu znalezienia pilnego rozwiązania. W badaniach zainicjowanych przez grupę Animex i sieć Makro C&C przeprowadzonych wspólnie z IPMiTł poddano niezależnej ocenie urządzenia Ultra-Fom, FOM, CMM i nowe, optyczno-igłowe urządzenie CGM firmy Sydel. Badania te wykazały, że najwyższą dokładnością charakteryzuje się CGM, następnie FOM (oba optyczno igłowe), CMM (liniał) i Ultra-Fom. Należy podkreślić, że był to pierwszy test urządzeń w Polsce zainicjowany i finansowany przez potencjalnych odbiorców urządzeń, a nie przez ich producentów. Ponieważ producent urządzenia Ultra-Fom nadal nie zaproponował żadnego rozwiązania problemu, a optyczno-igłowe urządzenie CGM uzyskało pozytywną opinię IPMiTł, wskazującą na spełnianie wymogów UE, szereg zakładów (m.in. Mróz, Constar) zdecydowało się na zakup tych aparatów. Na decyzję o zakupie tego typu urządzeń miał wpływ także fakt, że rozbudzone na początku lat 90-tych nadzieje co do upowszechnienia aparatów ultradźwiękowych nie spełniły się i pod koniec tej dekady nadal ponad 90% tusz wieprzowych w Unii Europejskiej klasyfikowane było urządzeniami optyczno-igłowymi. Również badania w wielu krajach europejskich potwierdziły jednoznacznie wyższą dokładność urządzeń optyczno-igłowych w porównaniu z urządzeniami ultradźwiękowymi (Blicharski). W grudniu 1999 roku IPMiTł zorganizował II Międzynarodową Konferencję na temat klasyfikacji. W swoim wystąpieniu Dr Borzuta jednoznacznie wskazał na konieczność zastąpienia urządzenia Ultra-Fom innym aparatem, spełniającym wymogi UE. Prof. Wajda przedstawił plan dostosowania polskich przepisów dotyczących klasyfikacji do standardów Unii Europejskiej. Można było oczekiwać, że w nowym wieku żywiołowo rozwijająca się klasyfikacja doczeka się jednoznacznych uregulowań prawnych.
W roku 2000 nastąpiło względne nasycenie rynku urządzeniami do klasyfikacji i rozpoczął się proces ich wymiany. Na początku roku producent urządzenia Ultra-Fom przedstawił nową wersję urządzenia (300), która otrzymała pozytywną opinię IPMiTł. Były to kolejne badania zlecone i finansowane przez producenta, i pomimo testowania także urządzeń Auto-Fom i FOM opublikowano wyniki tylko dla urządzenia Ultra-Fom. W tym świetle co raz pilniejsza stawała się potrzeba dokonania badań wszystkich dostępnych na rynku urządzeń na tym samym materiale, w tym samym czasie i bez wpływu producentów urządzeń na przebieg i publikację wyników badań. Starania takie podjął IPMiTł występując z projektem badań współfinansowanych przez budżet państwa i Unijny fundusz PHARE. Ze względu na długotrwałość procedur z zatwierdzeniem środków unijnych niektórzy producenci żywca postanowili zorganizować własną ocenę urządzeń. We wrześniu 2000 grupa producencka działająca przy Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej w Koninie należącym do POLSUSu przy współudziale IPMiTł oraz IGiHZ PAN zorganizowała porównanie urządzeń Ultra-Fom, CGM i Combo. Zgodnie z wcześniejszymi obserwacjami najdokładniejsze okazało się urządzenie optyczno-igłowe CGM, szczególnie w zakresie pomiarów grubości mięśnia grzbietowego (Blicharski, Lisiak). Wyniki tych badań skłoniły tę grupę producencką do zakupu urządzenia CGM do oceny mięsności sprzedawanych przez nią tuczników. Pomimo powszechnej już wiedzy o konieczności wymiany urządzeń, rok 2000 był rokiem o najniższej sprzedaży aparatów do klasyfikacji od roku 1994. Wynikało to głównie z oczekiwania na ostateczne rozwiązania prawne dotyczące klasyfikacji w związku z bliskim przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Niedokładność szacowania mięsności w rzeźniach skłoniła dalsze zakłady przetwórcze do wprowadzenia oceny mięsności tusz wychłodzonych, przy czym zaczęły one wykorzystywać urządzenia CGM, o znacznie większej dokładności i wydajności od liniałów.
W roku 2001 nadal nie wyjaśniła się strona prawna klasyfikacji. Odpowiednie rozporządzenie Ministra Rolnictwa nie wyszło poza fazę konsultacji. Także oczekiwany przez wszystkich, niezależny test urządzeń w programie PHARE nie przeszedł nadal wszystkich procedur biurokratycznych. Niektóre zakłady, zniecierpliwione sytuacją podjęły decyzję o wymianie urządzeń na spełniające wymogi UE. Np. grupa Animex wymieniła urządzenia Ultra-Fom w swoich zakładach Agryf i Mazury (wcześniej także Constar) na urządzenia CGM, w innych zakładach wymieniano stare urządzenia Ultra-Fom na ich nową wersję. Należy wspomnieć, że również nowe urządzenie Ultra-Fom, wbrew zaleceniom UE, nie dokonuje zaznaczania punktu pomiarowego i nie pozwala na weryfikację prawidłowości pomiarów. Wiele rozwijających się zakładów wymieniało także liniały na nowoczesne urządzenia o większej wydajności w związku z modernizacją zakładów. W ogromnej większości stosowane były jednak nadal dotychczasowe aparaty, a sytuację można określić jako stagnację. W grudniu 2001 roku IPMiTł zorganizował III Międzynarodową konferencję nt. klasyfikacji. W ówczesnych warunkach nie wniosła ona jednak wiele nowego do stanu wiedzy zakładów mięsnych.
W roku 2002 ostatecznie zatwierdzony został projekt PHARE Nr 01.04.06 o dostosowaniu klasyfikacji tusz zwierząt rzeźnych EUROP w Polsce do wymogów Unii Europejskiej. Jest to tzw. program twinningowy, we współpracy między IPMiTł i Duńskim Instytutem Badań Mięsa z Roskilde (DMRI). W ramach tego programu miały zostać przebadane w sposób obiektywny aparaty stosowane w Polsce, opracowane dla nich równania regresji i przygotowany wniosek o ich oficjalne dopuszczenie do stosowania w Polsce po przystąpieniu do UE. Ostatecznie do badań przyjęto urządzenia Ultra-Fom (nowe, stare nie zostało zgłoszone), Auto-Fom, CGM, PLE, CMM, DLC, DMS i Combo. Nie zostały poddane badaniom, i na pewno nie będą mogły być stosowane w Polsce po przystąpieniu do Unii Europejskiej urządzenia Ultra-Fom (stare), PG-200, PQM i Ultrameater. Po wstępnej fazie oceny zmienności populacji, w celu wyboru odpowiedniej próby do badań, w październiku 2002 roku rozpoczęto pomiary urządzeniami i dysekcje półtusz. Przedstawiciele producentów urządzeń nie zostali dopuszczeni do udziału w tych badaniach, a wszelkie wyniki traktowane były jako poufne. Część doświadczalna badań zakończona została w grudniu 2002 roku. Równolegle z badaniami aparatów prowadzone by działania legislacyjne. W ramach Ustawy o Bezpieczeństwie Żywności i odpowiednich Rozporządzeń powołany został Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolnych (IJHAR). Jednym z obowiązków tej instytucji ma być nadzór i kontrola klasyfikacji poubojowej tusz wieprzowych. Odpowiednie szkolenia inspektorów, organizacja ich pracy i kompetencji jest jednym z przedmiotów ww. programu PHARE. Ogólnie, podobnie jak w roku 2001 zakłady mięsne przyjęły postawę wyczekującą, i tylko nieliczne wymieniały lub nabywały nowe urządzenia.
Wstępne, nieoficjalne wyniki badań urządzeń zostały przedstawione przez IPMiTł i DMRI w Ministerstwie Rolnictwa, jako jednostce nadzorującej, w styczniu 2003 roku. Zostały one jednak nadal objęte przez Ministerstwo klauzulą poufności, co spotkało się z niezrozumieniem i zniecierpliwieniem zakładów mięsnych. Do chwili oddawania tego artykułu do druku nadal przemysł mięsny i producenci trzody chlewnej nie zostali poinformowani, jakimi urządzeniami będzie oceniana mięsność w Polsce po jej przystąpieniu do Unii Europejskiej. Nadal nie są także znane szczegółowe ramy prawne klasyfikacji tusz.

Podsumowując powyższy, krótki rys historyczny, można bez wątpienia powiedzieć, że aparaturowa klasyfikacja poubojowa tusz wieprzowych w Polsce odniosła w ostatnich 10-latach pełen sukces. Pomimo czasami żywiołowego i chaotycznego procesu wdrażania i upowszechniania oceny mięsności niewątpliwie klasy EUROP stały się trwałym elementem rynku mięsa wieprzowego w Polsce. Najważniejszym jednak sukcesem jest podniesienie średniej mięsności tuczników z 42% w roku 1992 do 52% pod koniec roku 2002. W okresie całej dekady, mimo wahań w ilości instalowanych urządzeń mięsność tusz systematycznie podnosiła się o ok. 1% rocznie. Podtrzymanie tej tendencji daje polskim producentom trzody chlewnej i zakładom mięsnym duże szanse na nawiązanie równorzędnej walki z konkurencją zagraniczną po przystąpieniu do Unii Europejskiej w roku 2004.

Niewątpliwie negatywnymi aspektami dotychczasowego rozwoju klasyfikacji były:
- brak uregulowań prawnych i procedur weryfikacji urządzeń
- dopuszczenie do stosowania bardzo dużej liczby różnorodnych urządzeń
- badania urządzeń w odrębnych doświadczeniach, przy zróżnicowanym materiale i metodach, przy czym w większości badania te były finansowane przez producentów aparatów i prowadzone na ich warunkach
- brak możliwości weryfikacji prowadzonej klasyfikacji ze względu na brak znakowania punktu pomiarowego w urządzeniach ultradźwiękowych

Rok 2003 będzie rokiem decydującym o przyszłości klasyfikacji w Polsce. Oczekiwane z niecierpliwością ostateczne, formalne decyzje o dopuszczeniu urządzeń do stosowania po przystąpieniu do Unii Europejskiej oraz jednoznaczne uregulowania prawne zakończą konflikty i niepewności. Na podstawie dotychczasowych badań i doświadczeń można mieć nadzieję i oczekiwać, że na rynku pozostaną tylko 3 urządzenia do badania mięsności, które już spełniły wymogi Unii Europejskiej. Są to Auto-Fom, nowy Ultra-Fom i CGM. Urządzenie Auto-Fom jest bardzo drogie i prawdopodobnie nie znajdzie, tak jak dotychczas, wielu nabywców w Polsce. Nowe urządzenie Ultra-Fom nie jest co prawda stosowane w Unii Europejskiej, i nadal nie spełnia wymogu zaznaczania punktu pomiarowego, znalazło jednak wielu nabywców w Polsce i będzie dalej wykorzystywane. Optyczno-igłowe urządzenie CGM, stosowane powszechnie we Francji i w Belgii również przyjęło się na Polskim rynku i prawdopodobnie przejmie jego dużą część. Metoda pomiarów liniowych ze względu na swoją niską dokładność będzie dopuszczona do stosowania prawdopodobnie wyłącznie w tzw. małych rzeźniach (do 200 szt. tygodniowo).
Niestety, do czasu opublikowania wyników badań aparatów przez Ministerstwo Rolnictwa, powyższe rozważania mają wyłącznie charakter spekulacji. Miejmy nadzieję, że nie będzie musiało upłynąć następne 10 lat do momentu uregulowania i stabilizacji poubojowej klasyfikacji tusz wieprzowych w Polsce.

(Wykaz literatury dostępny u autora)